September 05 2010 20:28:29
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 54
Najnowszy użytkownik: ivona
Szukasz pomocy?
Rejestracja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Strona CPP
depresja, wieloletnie doświadczenie w leczeniu depresji
Placówka Cpp
DEPRESYJNE MYŚLENIE

     Depresja jest powszechnie występującym zaburzeniem psychicznym, jest też jedną z najczęstszych chorób.
Wcale nie tak prosto ją leczyć czy rozpoznać. Jej obraz potrafi zamazać współistniejąca inna choroba lub uzależnienie. Ona sama może podszywać się pod taką różnorodność objawów, że cierpiący na nią ludzie przez miesiące, a nawet lata są  leczeni z innego powodu. DEPRESJA wcielać się może w takie schorzenia, którymi zajmują się chirurdzy, neurolodzy, dermatolodzy. Właściwie wszyscy lekarze ocierają się o nią w trakcie swojej pracy.
Nie zawsze przychodzi oficjalnie się przedstawiając, wielokrotnie ukrywa się pod podszewką innych dolegliwości. Jest depresja okresowa uzależniona od nasłonecznienia, zespół Minchausena, gdzie pacjent z powodu dolegliwości poddawany jest wielu zabiegom operacyjnym, jest depresja maskowana, w której jedynym objawem może być ból głowy itd.


CÓŻ TO ZA CHOROBA?
 

Niby znana jest najlepiej, i dla zwykłych ludzi i lekarzy nie jest czymś takim niepojętym jak schizofrenia. A jednak pomimo tego, że możemy nawet sobie ją wyobrazić i nieraz się z nią stykamy, bywa że dopadnie nas lub naszych bliskich i wcale tego nie zauważymy.
Potrafi zatrzymać czas, odebrać życie. Nie ominie nikogo, nie zbagatelizuje żadnej sprzyjającej dla niej sytuacji. Skrada się  powoli, bardzo powoli ogarnia nasze ciało i umysł. Można ja nazwać paraliżem psychicznym.

Jej przyczyną są czynniki zewnętrzne i predyspozycje wewnętrzne. Ich proporcja świadczy o tym z jakim rodzajem depresji mamy do czynienia. 

Jest to ważne dla klinicystów. Dla cierpiącego człowieka jakie to ma znaczenie?

Cierpiętnik błaga o pomoc w różny sposób. Tak bardzo stara pozbyć się uczucia bezradności i niemocy, że skłonny byłby zrobić wiele lecz to  nie jest możliwe. Przeświadczenie, że trawi go jakaś choroba somatyczna, której nikt nie potrafi rozpoznać odbiera mu resztę nadziei i sił.

Czuje się słaby, szybko się męczy.

Depresja odbiera nadzieję, wiarę, energie we wszystkich aspektach życia.

Jeżeli na coś pozwala to na monotematyczne myślenie. Uczucie pustki w głowie, tak jakby coś nie stykało. W najcięższych jej postaciach nawet nie chcą lecieć łzy. Poczucie winy lub/i krzywdy powodują, że człowiek czuje się jak kompletne zero.

Kiedy chce wykonać jakąś czynność, która wcześniej nie sprawiała mu problemów okazuje się, że nawet tego nie potrafi. Ma wrażenie, a często pewność, że jest nikomu niepotrzebny, że jest pasożytem i ciężarem dla swoich bliskich.

Nerwy są pod skórą, do tego stopnia, że powiew wiatru podrażnia. Denerwują ludzie, że są i że ich nie ma, mucha leci nie w tą stronę, wszędzie bałagan, nikt nic nie robi, albo krząta się bez przerwy. Ludzie z nie wiadomo jakiego powodu się cieszą, przecież to głupie. Wszystkie rozmowy wydają się bez sensu. Nieraz brakuje słów, co tu powiedzieć, o czym rozmawiać przecież zero nie ma pomysłów, niczym nie może innych zainteresować. Wtedy co robi depresyjny człowiek?

Unika ludzi, wychodzi na przykład dopiero wieczorem by nikogo nie spotkać i uniknąć rozmowy.

Zwyczajne sytuacje społeczne wyzwalają paraliżujący lęk.

Lęk jest bardzo nieprzyjemnym uczuciem umiejscowionym albo w okolicach żołądka, albo serca i promieniuje jak uderzenie gorąca do głowy. Myśli kłębią się w głowie, pojawia się osłabienie, wrażenie jakby miało się zemdleć lub umrzeć. Serce zaczyna walić, pojawiają się poty, drżenie rąk, uczucie duszności, zawroty głowy, parcie na mocz i stolec. Nie wiadomo czy dzwonić po pogotowie, czy płakać, czy uciekać, czy zastygnąć w bezruchu, czy chodzić bez celu po mieszkaniu.

Kiedy lęk mija odczuwa się ulgę ale tylko na chwilę.

W depresji obniżony nastrój nie pozwala przywołać żadnej pozytywnej czy konstruktywnej myśli. Człowiek niczego nie chce tylko uwolnić się o takiego samopoczucia.

Jeżeli taki stan pojawił się po raz pierwszy, to chory może zupełnie nie wiedzieć co począć. Wtedy właśnie mogą pomóc bliscy. Nie ma na co czekać trzeba udać się do lekarza. Nie ma co pytać chorego czy namawiać go na wizytę, ponieważ ma olbrzymi problem z podejmowaniem decyzji. Trzeba postawić go przed faktem dokonanym, umówić go do lekarza i tam z nim się udać. Trzeba o tym co się z człowiekiem chorym dzieje powiadomić kogoś kto będzie w stanie się nim zaopiekować. Tu nie ma się nad czym zastanawiać.

Dlaczego taki stan psychiatra może zbagatelizować?

Dlatego, że osoba chora potrafi się na jakiś czas zmobilizować i stara się wypaść jak najlepiej.

Psycholodzy i terapeuci mają tendencję do widzenia lepiej niż jest takiego człowieka!

Jeżeli osoba chora nie obdarzy zaufaniem rozmówcy może nie powiedzieć o myślach rezygnacyjnych  i samobójczych. Takie sytuacje się niestety zadarzają.
Najważniejsza jest pierwsza wizyta u psychiatry, ponieważ może być ostatnią.
Lekarz  wówczas musi rozważyć gdzie pacjent ma być leczony, w przychodni czy w szpitalu. To właśnie dlatego ta wizyta jest tak ważna. Na tej wizycie nie chodzi tylko o postawienie diagnozy i zalecenia leków. To co najważniejsze to nawiązanie kontaktu z pacjntem i jego rodziną.
Jeżeli jest już postawiona diagnoza, a stan zdrowia pomimo wdrożonego leczenia się nie poprawia to może świadczyć, iż pacjent nie przyjmuje leków lub na depresję lekooporną.

Nie należy się zniechęcać tylko poinformować o tym lekarza.

Siedzący za biurkiem psychiatra pochylony na stertą papierów i notujący co mówi pacjent może w różny sposób do leczenia zniechęcić. Kontakt z profesjonalistą ma natomiast do leczenia skłonić. Trzeba mieć czas by wytłumaczyć na czym depresja polega, pokazać że można sobie z nią poradzić przy wsparciu lekowym. Trzeba uspokoić pacjenta i jego rodzinę i dać im poczucie bezpieczeństwa. Powoli buduje się w ten sposób więź terapeutyczna oparta na zaufaniu.

Rodzinie i pacjentowi należy wytłumaczyć jak działają leki, kiedy należy się czego spodziewać jeżeli chodzi o ich działania uboczne. Pacjent i jego rodzina powinni mieć możliwość kontaktu w każdej chwili z jednostką medyczną podejmującą się leczenia. Wtedy z dużym prawdopodobieństwem można założyc, że pacjent będzie  przyjmował leki pod kontrolą rodziny na początku, a potem już samodzielnie.

Trzeba bowiem mieć na uwadze, że pacjenci i ich rodziny leków psychiatrycznych się boją, szczególnie jeżeli leczeni są po raz pierwszy.  Lęk , który jest objawem wiodącym w depresji rozciąga się również na leki.

Dostosowanie leków do danego pacjenta zależy od wielu czynników i wcale nie jest takie proste.

Trzeba mieć duże doświadczenie i przeanalizować wiele spraw. Ważne jest gdzie pacjent będzie leczony, jaką będzie miał opiekę, jaka jest głębokość depresji, czy wcześniej brał jakieś leki, czy na coś choruje, czy przyjmował substancje psychoaktywne, czy w rodzinie ktoś cierpiał na depresję. Tego trzeba się dowiedzieć by móc uwzględnić to w dawkowaniu leczeniu.

Jeżeli jest to kolejny epizod depresji to pacjent szybciej może się zorientować co mu dolega ale nie zawsze. W depresji ma się wrażenie, że nigdy lepiej nie było, że ten stan trwa przez cały czas, że się już takim jest i takim się zostanie.
 Powodem nawrotu najczęściej jest przedwczesne odstawienie leków i nie podporządkowanie się zaleceniom lekarskim. Pacjent nawet poinformowany o możliwości wystąpienia nawrotu, kiedy dobrze się poczuje przeważnie odstawi leki, sądzi bowiem, że nigdy nie da się już wpędzić w depresję. To odstawienie leków przeważnie dzieje się po pół roku, po roku jest nawrót choroby. Depresja wykazuje sezonowość tzn występuje najczęściej wiosną i zimą.

Może dojść u kobiet do zatrzymania miesiączki, u mężczyzn do obniżenia libido. Często w depresji endogennej chory wieczorem czuje się lepiej niż rano i wybudza się około 4 rano.

W depresji obniżony nastrój nie pozwala przywołać żadnej pozytywnej czy konstruktywnej myśli.

Pacjent pomimo tego, że czuł się lepiej nie pamięta tego, uważa, że cały czas było z nim źle.

Jeżeli wystąpi nawrót choroby lekarz rozważa stosowanie leków normotymicznych, które tym nawrotom zapobiegają. Leki te należy przyjmować minimum dwa lata od ostatniego epizodu depresyjnego. Nasz mózg musi zapomnieć jak reagował w trudnych dla niego sytuacjach.

Stosowanie leków zapobiegających nawrotom i psychoterapii, której działanie zapobiegające również zostało potwierdzone, daje 60%-wą gwarancję utrzymującej się przez wiele lat remisji czy poprawy.

Jak dotąd nie znamy lepszej drogi postępowania z człowiekiem w depresji.

Jeżeli lekarz przyjmujący w przychodni jest doświadczonym specjalistą istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie będzie kierował pacjenta do szpitala. Musi jednak być bardzo wnikliwy ponieważ to właśnie pacjenci depresyjni najczęściej podejmują próby samobójcze.

Jeżeli jednak pacjent ma natrętne myśli samobójcze to należy go skierować do szpitala, nawet nieraz wbrew jego woli. W oddziale szpitalnym szybciej można pacjentowi pomóc ustawiając mu właściwe leczenie. Można pacjenta leczyć ambulatoryjnie czyli w poradni dopiero gdy ustąpią myśli rezygnacyjne i samobójcze, obniży się poziom lęku i ureguluje się sen i apetyt. To wszystko na ogół idzie w parze.

Pacjenta, u którego choroba ma tendencję do nawrotów należy uczulić, że pogorszenie stanu psychicznego wyprzedzają zaburzenia snu i apetytu. Pojawiają się koszmary senne, sen się skraca  lub wydłuża, jest przerywany. Apetyt jest wzmożony lub zmniejszony.

Świadomy pacjent współpracuje i przejmuje odpowiedzialność za leczenie, bez tego skuteczność naszych działań zmniejsza się.

Psychoterapia behawioralno - poznawcza pozwala pacjentowi lepiej radzić sobie z emocjami poprzez odbudowanie i wzmocnienie mechanizmów obronnych osobowości.

Po dwóch latach utrzymującej się poprawy u tak przygotowanego pacjenta można pokusić się na stopniowe odstawianie leków. Większość pacjentów po upływie tego czasu, przejściu całego procesu terapeutycznego, ma szansę żyć bez leków.

Cała tajemnica powodzenia leczenia zależna jest od kontaktu pacjent – lekarz – terapeuta, a oni wszyscy powinni współdziałać. Oprócz tego tym łagodniejszy przebieg depresji im pacjent ma większe przedchorobowe umiejętności społeczne i oparcie społeczne.

W leczeniu pomaga znalezienie przez pacjenta pasji i prowadzenie regularnego i zdrowego trybu życia. Wszelkie używki i środki uzależniające proces leczenia zaburzają i przedłużają, a są przez pacjentów bardzo często stosowane. Lekarze nie zawsze wiedzą o tym ponieważ pacjenci zatajają takie fakty. Zażywanie środków psychoaktywnych może dawać niejasny obraz diagnostyczny, trudność w doborze dawki leków co w konsekwencji spowalnia proces leczenia.

Pomimo dużej wiedzy na temat depresji wzrastająca jej ilość oraz w konsekwencji ilość samobójstw świadczy, że w tym temacie jeszcze przed nami wiele niewiadomych.

Pacjentów i ich rodziny uczulam by bliskich cierpiących na depresję nie aktywizowali zbyt szybko, bo to może pogorszyć moim zdaniem samopoczucie. Gdy ktoś kto z trudem zbiera myśli i ma wrażenie, że nie poradzi sobie z życiem rady „weź się w garść”, „zajmij się czymś” mogą tylko pogorszyć samoocenę pacjenta. Gdy nie może tego co radzimy zrobić to dochodzi do wniosku, że jest już tragicznie, beznadziejnie… Depresyjne myślenie powraca z większym natężeniem.

Młodym lekarzom, psychologom i terapeutom radzę wykonać skalę Becka pacjentowi i dopiero wtedy podejmować decyzję czy może uczestniczyć w terapii. Terapia pacjenta może być dla niego szkodliwa gdy ktoś się tego podejmie zbyt szybko.

Nim nie zaczną działać leki możemy pacjenta wysłuchać, zrozumieć i nie oceniać tylko być.

Dopiero gdy doprowadzimy do równowagi w neuroprzekaźnikach za pomocą leków przeciwdepresyjnych kierujemy pacjenta na psychoterapię. Leczenie trwa około 2 lata ale to nie znaczy, że tak długo pacjent czuje się źle. Około 30% pacjentów zostanie wyleczona i nie będzie miała nawrotów u kolejnych 40% będą występowały nawroty jesienią czy wiosną ale są łagodniejsze, niestety 30% wszystkich cierpiących to przebiegi ciężkie w tym 10% depresje lekooporne.

Depresja stała się zjawiskiem powszechnym. Może dotknąć każdego z nas w sprzyjających dla niej, a niesprzyjających dla nas okolicznościach. W naszym kraju ma warunki sprzyjające.

Klimat, nasz narodowy „optymizm”, cechy charakteru typowe dla Polaków, rozwój gospodarczy i inne są dla niej dobrą pożywką.

Można też popatrzeć na depresję jako sposób „wyłączenia” na jakiś czas z tego pędu, w którym żyjemy.


ELŻBIETA  LIPNICKA

specjalista psychiatra

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze
#1 | Tolek-T14 dnia May 02 2010 18:37:49
Bardzo dobry artykuł. Zadaję sobie pytanie dlaczego występuje tak nikła świadomość społeczna, ostatnio przebywałem w szpitalu w związku z kolejnym epizodem depresji, tam czułem się naprawdę bardzo dobrze, jedynie co mnie bardzo bolało i boli w dalszym ciągu to brak najmniejszych oznak zainteresowania ze strony rodziny (cały czas jestem traktowany jak trędowaty). Niestety w trakcie mojego pobytu w szpitalu nie było żadnych odwiedzin ze strony mojej małżonki i z tego co zauważyłem większość chospitalizowanych była w podobnej położeniu jak ja zero zainteresowania ze strony rodziny nie mówiąc o zrozumieniu problemu. Żona do dzisiaj nie wie o moich próbach samobójczych, córka jak się dowiedziała to również przestała się interesować problemem. Każda zachęta z mojej stromy o to aby poznały chorobę na jaką cierpię spotyka się z ignorancją jestem postrzegany jak człowiek egocentryczny. Dochodzę do wniosku że lepiej by było dla nich żeby mnie nie było, a tak muszą się męczyć ze mną i to od wielu wielu lat. Powrót do domu spowodował tylko pogorszenie samopoczucia, a tak na marginesie wcale kontakt z psychiatrą nie jest taki łatwy trzeba czekać ponad dwa miesiące w kolejce w małych miejscowościach na wizytę, czy to trochę nie za długo?
#2 | alex dnia June 11 2010 17:43:31
Bardzo dobry artykuł. Każda zachęta z mojej stromy o to aby poznały chorobę na jaką cierpię spotyka się z ignorancją jestem postrzegany jak człowiek egocentryczny. Dochodzę do wniosku że lepiej by było dla nich żeby mnie nie było, a tak muszą się męczyć ze mną i to od wielu wielu lat. Powrót do domu spowodował tylko pogorszenie samopoczucia, a tak na marginesie wcale kontakt z psychiatrą nie jest taki łatwy trzeba czekać ponad dwa miesiące w kolejce w małych miejscowościach na wizytę, czy to trochę nie za długo?
#3 | Zikaserinov dnia June 23 2010 17:11:01
Íĺ, ˙ ňîćĺ ńîăëŕńĺí ń ŕâňîđîě, íî ÷ĺăîňî ó ěĺí˙ řđčôňű íĺ ňĺ â áđŕóçĺđĺ
#4 | Magabuliko dnia June 28 2010 16:52:07
Ńňîęî âńĺăî őîđîřĺăî č íĺ ďî ňĺěĺ, ŕ ďî ňĺěĺ îňëč÷íŕ˙ ńňŕňü˙ ďčřč ĺůĺ
#5 | Sirenikko dnia July 08 2010 12:00:39
Âŕő őîđîřî íŕďčńŕëč, áóäó đŕçáčđŕňüń˙, ďčřčňĺ ĺůĺ íŕ ýňó ňĺěó
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [3 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Brak oceny]
Dobre Dobre 0% [Brak oceny]
Średnie Średnie 0% [Brak oceny]
Słabe Słabe 0% [Brak oceny]

28,950 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2010 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.