Jest niespokojna, nerwowa i humorzysta: wesoła a za chwilę smutna,
Z jednej strony idealizuje obraz własnej osoby, wiele od siebie oczekując, z drugiej-na skutek niskiej samooceny pogardza sobą,
Bardzo potrzebuje akceptacji otoczenia, ale kiedy się z nią spotyka, nie wierzy w jej prawdziwość,
Bardzo słabo radzi sobie z przykrymi emocjami, jest mało odporna na stres,
Czuje się tak, jakby nie istniała, ponieważ nie potrafi wyraźnie określić granic własnego "JA",
Jest zawsze taka, jaką chciałoby ją widzieć otoczenie,
Naiwnie myśli, że spełniając oczekiwania innych, zasłuży sobie na miłość i szacunek,
Tworzy ją świat zewnętrzny i obecna chwila,
Nie potrafi odmawiać,powiedzenie "nie" wiąże się dla niej zawsze z jakąś stratą, a z poczuciem straty nie radzi sobie zupełnie,
Nie umie powiedzieć,czego oczekuje od życia, czego pragnie, dlatego mocno angażuje się w wiele czynności (działalność społeczna, koła zainteresowań, prace charytatywne, nauka),
Tak wiele zobowiązań ją przerasta, ale ona nadal nie umie powiedzieć "nie", bo nie potrafi dokonywać wyborów,
Jest aktorką grającą w różnych teatrach, ta różnorodność prowadzi czasem do wystąpienia mitomanii, kłamstw i gubienia się w rzeczywistości,
Nigdy nie ściąga maski,
Boi się spojrzeć sobie prosto w twarz, zajrzeć w głąb siebie, nakłada więc kolejne maski i gra,
Jednak mimo rozpaczliwej walki o odrobinę sympatii i akceptacji ze strony otoczenia, wciąż prześladuje ją uczucie osamotnienia, niedostosowania i beznadziejności,
Obwinia się o wszystkie niedociągnięcia i niepowodzenia,
Stale towarzyszy jej strach, że może zostać zdemaskowana,
Czasem zachowuje się impulsywnie, nie jest w stanie osiągnąć samokontroli....
" Schowała się - fakt. Nie wiedziała gdzie uciec, więc ukryła się z dala od wszystkich i od wszystkiego...
Nie widziała sensu, nadziei, nie miała wiary...
Przyszedł dzień, dzień na, który czekała..zobaczyła światełko, malutkie, przygaszające ale świeciło się...
Mimo lęku, strachu, bólu postanowiła się zbliżyć do niego - do światełka, które ledwo się paliło. Patrzyła na nie godzinami, dniami, zaczęła je pielęgnować, osłaniała to światełko..i nagle ŚWIATEŁKO ROZBŁYSŁO!!! było jasne, ślniące, dające nadzieję, nie mogła uwierzyć...
...wyszła z ukrycia...teraz jest ŚWIATEŁKIEM..
Zagubiona S.
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
| Świetne! | 100% | [1 głos] | |
| Bardzo dobre | 0% | [Brak oceny] | |
| Dobre | 0% | [Brak oceny] | |
| Średnie | 0% | [Brak oceny] | |
| Słabe | 0% | [Brak oceny] |



